Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 maja 2014

Królik na drogę, czyli stylowo w samochodzie

Dziś króciutko, bo i pora późna.

Na szybko poczyniony, ale praktyczny i uroczy, jak królik miniaturka. Z okazji zdanego prawa jazdy przydatne etui na dokumenty i klucze. Z jednej strony szara kieszonka z napą, a z drugiej czarna z zawieszą na klucze. Ponadto królik może pełnić rolę stylowej kopertówki ;)

Prezentacja:








Miłego!

środa, 26 lutego 2014

Rudy ojciec, rudy dziadek, czy jakoś tak...czyli szoł mast goł on

Uwielbiam jednorazowe strzały w postaci: "Wiesz, gram lisa w przedstawieniu i widziałam taki fajny zestaw". Cóż robię zatem, siadam i szyję, bo nic fajniejszego niż odskocznia od toreb. 
Dziś krótko, bo choroba mnie ciśnie. 

Wzór na maskę i ogon podsunęła mi pomysłodawczyni stroju lisa, zdjęcie jest w sieci, ale nie mogę go znaleźć. Jak tylko odnajdę, dodam link.
 Pomysł na żabot do bluzki wzięłam stąd, bardzo przydatny, muszę sobie też taki strzelić :)
Prezentacja:




Miłego!

wtorek, 11 lutego 2014

Słodkie i pyszne, czyli finał czekoladowej wymianki...

Och, wymiankowego szału ciąg dalszy...Tym razem słodko, bo czekoladowo... Nie powiem, czekolada to coś, co Tygryski lubią najbardziej i co z dziką radością idzie wszędzie, tylko nie w cycki.
Na nieszczęście, dołączone do paczuszki słodkości kusiły mnie jak szatany. Skupiłam się więc na cudownościach innych, a słodkości odłożyłam lubemu, który ma magiczną zdolność pochłaniania słodyczy bez konsekwencji. Wymiankę zorganizowała dekupagekini z bloga moje małe decoupage. I sama organizatorka we własnej osobie byłą moją parą.
Ale teraz czas prezentacji. Co było w mojej paczce (oprócz słodkości, herbatek i przydasiów):

ekotorba level up po raz drugi - tym razem z motywem czekoladowego ciacha
paab pod lemoorem

szalokomin w kolorach zbliżonych do czekolady i niezbliżonych, z guzikami - naprawdę prezentuje się rewelacyjnie, można go nosić dwustronnie (jak czas da, to uszyję sobie taki sam)


A co ja pięknego dostałam:

cud - skrzyneczkę z motywem czekolady i koronką - wiadomo, że do czekolady pasuje kawa - tu moja, w zielonym kubasku

poza tym uroczą zakładkę do książki...

... perełkową bransoletkę...

...oraz, co częściowo widać, mnóstwo słodkości, przydasiów, herbatek.

Dziękuję Kindze na świetną zabawę i wspaniałą niespodziankę. Mam nadzieję, że bawiła się tak dobrze jak ja.

Miłego!

ps. z zapowiedzi: rudy ojciec, rudy dziadek...

poniedziałek, 3 lutego 2014

Były sobie sowy...a w zasadzie są...czyli finał sowiej wymianki

No naprawdę, jak nic się nie dzieje, to nic - a jak coś, to wszystko.

Bardzo przyjemna dla mnie sowia wymianka organizowana przez ...anielskie tchnienie... idealnie wpasowała się w ulubiony ostatnio dla mnie motyw sów...
A Ola, z Lexie' Art idealnie wpasowała się w moje pragnienia posiadania sowiej biżuterii. Jestem więc zadowolona podwójnie, bo i fajny pomysł, i cudna wymianka. 

Ale dość słów, co poleciało ode mnie dla Oli:

ekotorba na zakupy level-up - czyli filcowe uszy i aplikacja
handmade


zakładka z herbatką, broszka z sową i herbaciany zestaw pierwszej potrzeby
handmade

A jakie cudeńka dostałam ja:

urocze kolczyki sowy

śliczną broszkę z sową (miała już debiut na marynarce)

i przecudnej urody haftowaną zakładkę do książki

Poza tym oczywiście herbatki, które w zasadzie już wypiłam :D

Bardzo Ci, Olu dziękuję za te wspaniałości, naprawdę sprawiły mi ogromną radość. Aż żal, że już po wszystkim.

Miłego!

ps. przede mną kolejna torba i finał nie mniej uroczej wymianki czekoladowej u dekupagekini.



środa, 15 stycznia 2014

Nic nie zgubisz, czyli listonoszka z suwakiem...

Tym razem bez specjalnej historii, po prostu listonoszka, nieco bardziej okrągła niż zwykle i z dodatkiem. Dodatek niezwykle praktyczny i przyjemny do szycia. Przy okazji tej torby wymyśliłam sobie nowy sposób wykańczania wzoru i muszę powiedzieć, że niezgorszy laser :D 
Nieco więcej praktyki i będę mogła dojść do perfekcji, być może w końcu, po ponad ROKU szycia toreb dla innych (co jest wielce satysfakcjonujące, nie powiem) uszyję torbę sobie. 
Tylko wiecie, jak to jest. Jak ma się coś zrobić dla siebie, to pomysłów jest tyle, że nie wiadomo na co się zdecydować. Pierwszy krok poczyniony, filc do mnie już jedzie.
Bez większej ilości wtrętów osobistych, prezentacja:

handmade, wycinanka

Wyjątkowo mało zdjęć dziś, bo jakoś takie słabe mi wyszły. Filc jest w rzeczywistości ciemniejszy, bardzo ładny grafitowy melanż, mój ulubiony ostatnio.

Torba ma kieszeń pod klapą, ale też w środku. Zasadniczą nowością są zamek i inny rodzaj regulacji paska.




Ostatni rzut na jedno z lepszych ujęć - w zasadzie najlepsze. Jakoś niefotogeniczna ta torba była. Nie jest duża specjalnie, tak na ciut większy rozmiar A5. 

wycinanka, handmade

Z zapowiedzi, przede mną wymianka czekoladowa u dekupagekinii, która jest również moją parą wymiankową :) 
Zapowiada się słodko...


Miłego!

sobota, 28 grudnia 2013

Poświątecznie, czyli co było czynione (częściowo)

Mimo że czas lenistwa minął i to był bardzo miły czas, to jednak nie znaczy, że spoczęło się na laurach. Rejwach z przygotowaniem przedświątecznym okazał się motywujący do dalszych poczynań.
Jednakże o tym niedługo. Teraz aby odpocząć nieco od toreb, nieco spontanicznych tForów.

Na początek dobrze znane wszystkim naszyjniki z tkaniny. PAAB pokazywała takie w tym poście, a ja natchnęłam się, by obdarować pewne activne grono. Ponieważ naszym motywem przewodnim były grochy, nadawał się cudem znaleziony materiał nieco elastyczny, nie wiem co to, ale idealny. Dodałam do tego filcowe kwiatopodobne dodatki z guzikiem i voila.






Niewiast do obdarowania było sztuk trzy, więc i naszyjników było tyleż. Udało mi się złapać jednak dwie, bo trzecia nie chciała pozować.




Poza moimi osobistymi podarkami, było również zamówionko. Skomplikowane niekoniecznie, ale jakże praktyczne.
Poszwy na poduszki z indywidualnymi motywami - jednorożcem i czaszką (która miała być brzydka, bo im brzydsza tym lepiej).
Poszwy na raczej duże poduszki, 50 x 60 cm, wzór wyszyty maszyną. Całkiem przyjemne zajęcie, jeśli weźmie się duży wzór, odrysuje na pergaminie, przypnie do materiału i objedzie linie. 
Nie miałam tu zbyt dużo czasu, więc nie mogłam poszaleć, ale spróbuję jeszcze wykorzystać szew zygzakowy do tego typu naszyć.

Zdjęcia nie najlepsze, bo robiłam je wczesnym rankiem i na szybko.



Nieprasowane również, bo przecież i tak by trzeba było drugi raz.

Co do prezentów, to na pewno jeszcze się coś pojawi, bo nie wszyscy jeszcze dostali.
Torby będą także, bo jakże miałoby ich zabraknąć.

Zgłosiłam się również na jakże przyjemną wymiankę sowią.


A na zakończenie moje ulubione ostatnio kurki:


Miłego!

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Z kuferkiem na wyjście, czyli był sobie tydzień...

Był i się skończył, czyli dokładnie tyle zajęło mi czynienie tej torby. I to nie dlatego, że zabrakło mi sił czy apokalipsa zawładnęła światem, nic z tych przyziemnych rzeczy. Pokonała mnie technika, a konkretnie technika wykonania, jaką sobie przyjęłam przy tej torbie. Technika nie różniła się zbytnio od tej przyjętej dotychczas, ale wymyśliłam sobie jeszcze lamówkę skóropodobną. Ogólnie pomysł nie był zły, tylko wykonanie nastręczało trudności - lamówka się przesuwała, a ponadto szew na niej wyglądał okropnie. Nie wiem, czy naciąg nici miałam za mocny, czy moja maszyna się nadaje do tego typu pracy, w każdym razie było ciężko. Ostatecznie zrezygnowałam z głównego pomysłu, czyli obszycia całej torby lamówką, zostawiłam główne elementy.
Dość gadania, pora prezentacji:

szycie, rękodzieło, filc

Kuferek nie jest duży, ma 32 x 24 x 12 cm, ale pomieści wszystko, co potrzebne. Poza tym jest niezaprzeczalnie uroczy. Zakochałam się w nim i bardzo trudno było mi się z nim rozstać. Pakowałam go z bólem serca i niemalże ze łzami w oczach. Ale nic to, moja miłość musiała przegrać. Poleciał kuferek.

Z tyłu kieszonka na zamek, i to ona przysporzyła mi najwięcej kłopotu. 

szycie, rękodzieło, filc

Torbę można nosić też na ramieniu, pasek został głęboko zakopany w trzewiach, ale zaczepy są.

szycie, rękodzieło, filc

W zasadzie nie widać tej lamówki, ale jest. Wykańcza brzegi, np. przy zamkach i kieszeni. Zamek zakończyłam "trzymadełkiem".
Przepastne wnętrze z podszewką i kolejną kieszenią, na telefon na przykład.

szycie, rękodzieło, filc

szycie, rękodzieło, filc

Z przodu ozdobna kieszeń z zamknięciem zatrzaskowym i wzór. Nie do końca idealny, ale...

szycie, rękodzieło, filc

Ostateczny rzut na całość. Schetałam się jak dziki osioł przy tej torbie (choć nie widać) i w sumie w związku z tym, można na nią jeszcze popatrzeć.

szycie, rękodzieło, filc

Żeby nie było że to fake, oto ja trzymająca moje kochanie. No naprawdę, czyż nie jest cudowna?

szycie, rękodzieło, filc

Taki uroczy akcent przed Świętami.

Miłego!

piątek, 6 grudnia 2013

Wymianka kalendarzowa - finał

I tak oto moja pierwsza wymianka zorganizowana przez Kasię z bloga ...anielskie tchnienie...za mną. Głównym elementem miał być kalendarz/terminarz. Moją parą była Paulina z bloga plinkowo.blogspot.com.
Mnóstwo emocji, oczekiwania, aż wreszcie finał. Niemalże ucałowałam listonosza, kiedy pokazał mi paczkę i z niecierpliwością oczekiwałam końca dnia pracy, by ją otworzyć. A tam, różniste cudne różności. Przede wszystkim kalendarz, który pozwoli mi się wreszcie zorganizować, urocza słodka biżuteria, zestaw małego artysty (półfabrykanty, cobym mogła i ja potworzyć), słodycze i świąteczna karteczka, której już nie uczyniłam zdjęcia. A oto zdjęcie kombo:

tyle tego że w kadrze nie mogłam zmieścić

Bardzo Ci dziękuję moja paro wymiankowa, sprawiłaś mi dużo radości :)

Co ja posłałam mojej parze: oczywiście kalendarz, główny bohater wymianki...

filc i moja ulubiona metoda - ażur
filc, kalendarz, szycie
                                     
filc, kalendarz, szycie

...zgrabną torebeczkę kopertówkę...

filc i moja nowa metoda - aplikacja
filc, kopertówka, aplikacja
                                       
filc, kopertówka, aplikacja

szycie, aplikacja, ażur


...i oczywiście słodkości i mini zestaw małego artysty (patrz wyżej). Mam nadzieję, że Paulina nie była zawiedziona :)

Dziękuję Kasi za zabawę i cóż mogę rzec, pragnę więcej :D

Miłego!