I tak oto moja pierwsza wymianka zorganizowana przez Kasię z bloga ...anielskie tchnienie...za mną. Głównym elementem miał być kalendarz/terminarz. Moją parą była Paulina z bloga plinkowo.blogspot.com.
Mnóstwo emocji, oczekiwania, aż wreszcie finał. Niemalże ucałowałam listonosza, kiedy pokazał mi paczkę i z niecierpliwością oczekiwałam końca dnia pracy, by ją otworzyć. A tam, różniste cudne różności. Przede wszystkim kalendarz, który pozwoli mi się wreszcie zorganizować, urocza słodka biżuteria, zestaw małego artysty (półfabrykanty, cobym mogła i ja potworzyć), słodycze i świąteczna karteczka, której już nie uczyniłam zdjęcia. A oto zdjęcie kombo:
tyle tego że w kadrze nie mogłam zmieścić
Bardzo Ci dziękuję moja paro wymiankowa, sprawiłaś mi dużo radości :)
Co ja posłałam mojej parze: oczywiście kalendarz, główny bohater wymianki...
filc i moja ulubiona metoda - ażur
...zgrabną torebeczkę kopertówkę...
filc i moja nowa metoda - aplikacja
...i oczywiście słodkości i mini zestaw małego artysty (patrz wyżej). Mam nadzieję, że Paulina nie była zawiedziona :)
Dziękuję Kasi za zabawę i cóż mogę rzec, pragnę więcej :D
Miłego!





