sobota, 7 grudnia 2013

O kolczyku, który skończy jako broszka

Smutna to historia moi mili, ale (choćbyśmy nie wiem jak się wili), rzecz to najzupełniej pewna, kolczyka nie ocali żadna królewna... :P Nie mam weny coby dzieła dokończyć, także (mimo że już doszyłam bigiel) kolczyk zostanie broszą. Wrzucam więc zdjęcia dzieła niedokończonego:




A teraz bardzo ważna sprawa, która musiała wprawdzie nabrać mocy urzędowej, ale już się za nią zabieram:D Otóż dostałam wyróżnienie od MAR:) Bardzo dziękuję:D

Zasady wyróżnienia są trzy i jeszcze wskazówka:
  • wyróżnienie dostaje się od innego blogera
  • należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby która nas wyróżniła
  • wyróżnić kolejnych 11 blogów i wymyślić dla nich kolejnych 11 pytań  
  • plus wskazówka: wyróżniamy 11 blogów, które nie mają zbyt wielu obserwatorów
    Zaznaczam jednak, że nie wiem co znaczy "zbyt wielu", czy "zbyt niewielu" dlatego proszę się na mnie nie cietrzewić ;P

Odpowiadam na pytania:

  1.  Co w życiu sprawa mi największą przyjemność..?
    jedzenie! albo spanie! albo czytanie! albo oglądanie filmów... no dużo rzeczy;)
  2. Swój dzień zaczynam od...?
    siarczystego przekleństwa (chyba, że jest weekend - wtedy piję kawę i oglądam teleexpress)
  3. Chciałabym móc sprawić...?
    żeby ludzie znali definicje
  4. Prowadzenie bloga to dla mnie...?
    przyjemność względnie uwentualnie czasami wyzwanie
  5. Najbardziej lubię...?
    jedzenie! albo spanie! albo czytanie! albo oglądanie filmów... no dużo rzeczy;)
  6. Najchętniej spędzam czas...?
    na jedzeniu, spaniu, czytaniu, oglądaniu filmów:D
  7. Chciałabym...?
    potrafić znikać. o!
  8. Nie lubię gdy...?
    nie mam świętego spokoju
  9. Najfajniejszą chwilą w moim życiu było...?
    oj, no tak jedno wydarzenie? no dobra: pewna noc z 12 na 13 kwietnia pięć lat temu
  10. Mój ulubiony film...?
    nie posiadam jednego ulubionego... uwielbiam kino skandynawskie :)
  11. Najbardziej jestem podobna do...?
    mamy! szczególnie jak otwieram słoik, który nie chce być otworzony, potężnie waląc nim w stół:D względnie do wyleniałego kocura;)
I wyróżniam następujące blogi:

  1. Klub Twórczych Mam
    Dziewczyny wiem, że jest Was sześć, ale nie potrafię wybrać jednej osoby do nominacji :)
  2. Pracownia Nitkowy Świat
  3. cudARTeńka
  4. D.I.Y. po Polsku, czyli coś z niczego
  5. Galeria Kota z Cheshire 
  6. to się skończy szwami
  7. Fabryka Małych Rzeczy
  8. bandabag
  9. pracownia titani
  10. moja art-terapia
  11. I love D.I.Y.
I jeszcze moje pytania:

  1. Obecnie czytany autor/ obecnie czytana autorka?
  2. Ulubiony gatunek literatury?
  3. Na co (jedzeniowego) miałabym/miałbym teraz ochotę?
  4. Polecam film...
  5. Bloga założyłam/ założyłem ponieważ...
  6. Kawa czy herbata?
  7. Słodkie czy słone?
  8. Gdybym mogła zostać bohaterem książkowym to byłabym?
    Gdybym mógł zostać bohaterem książkowym to byłbym?
  9. Do kina chciałabym/chciałbym pójść na?
  10. Pod choinkę najbardziej ucieszyłby mnie...
  11. Najbardziej lubię mitologię grecką? rzymską? germańską? a może celtycką?

piątek, 6 grudnia 2013

Wymianka kalendarzowa - finał

I tak oto moja pierwsza wymianka zorganizowana przez Kasię z bloga ...anielskie tchnienie...za mną. Głównym elementem miał być kalendarz/terminarz. Moją parą była Paulina z bloga plinkowo.blogspot.com.
Mnóstwo emocji, oczekiwania, aż wreszcie finał. Niemalże ucałowałam listonosza, kiedy pokazał mi paczkę i z niecierpliwością oczekiwałam końca dnia pracy, by ją otworzyć. A tam, różniste cudne różności. Przede wszystkim kalendarz, który pozwoli mi się wreszcie zorganizować, urocza słodka biżuteria, zestaw małego artysty (półfabrykanty, cobym mogła i ja potworzyć), słodycze i świąteczna karteczka, której już nie uczyniłam zdjęcia. A oto zdjęcie kombo:

tyle tego że w kadrze nie mogłam zmieścić

Bardzo Ci dziękuję moja paro wymiankowa, sprawiłaś mi dużo radości :)

Co ja posłałam mojej parze: oczywiście kalendarz, główny bohater wymianki...

filc i moja ulubiona metoda - ażur
filc, kalendarz, szycie
                                     
filc, kalendarz, szycie

...zgrabną torebeczkę kopertówkę...

filc i moja nowa metoda - aplikacja
filc, kopertówka, aplikacja
                                       
filc, kopertówka, aplikacja

szycie, aplikacja, ażur


...i oczywiście słodkości i mini zestaw małego artysty (patrz wyżej). Mam nadzieję, że Paulina nie była zawiedziona :)

Dziękuję Kasi za zabawę i cóż mogę rzec, pragnę więcej :D

Miłego!

niedziela, 1 grudnia 2013

Wymianka z misiem w tle

Ach i nadszedł ten dzień, w którym poznałyśmy swoje pary :D Ale o co chodzi? O wymiankę, w której bierzemy udział. Mamy już swoje pary. Także ja wymieniam się z Magdą Z., a Lemoor z Anią :D 

Cieszymy się na te wymienianki jak dzieci, a że wiek mamy jaki mamy to wyglądamy mniej więcej tak:


 A, i  żeby nie było, że ktoś jest pomijany, to do finiszu zbliża się również wymianka kalendarzowa ba blogu Kasi, gdzie moja para wymiankowa - Paulina z bloga plinkowo.blogspot.com - mam nadzieję psychicznie jest już gotowa na otrzymanie ode mnie paczki :D (lemoor)

wtorek, 19 listopada 2013

Ty wymyśliłaś - ja zrobiłam, czyli słów kilka o lambrekinie (post dedykowany)

Zazdroszczę ludziom, którzy lubią i umieją upiększać przestrzeń, w której żyją. Kilka chwil i z ponurego wnętrza zrobią przytulny kąt, w którym chce się być. Do takich mistrzyń estetyzacji otoczenia należy Marta, której dedykuję ten post :)
Marta czyni fantastyczne elementy swojej przestrzeni. Ostatnio z sukcesem reaktywowała szafkę na buty, w której za skarby świata nie dopatrzyłoby się wiekowego, w nieantycznym tego słowa znaczeniu, i, nie czarujmy się, niezbyt urodziwego mebla. Z owej przemiany pozostał kawałek tkaniny. Co można zrobić z kawałka tkaniny, zapytacie? Otóż odpowiadam: lambrekin.

A zatem, prezentacji czas:

lambrekin, szycie, wnętrza







Może nie każdy słyszał o takim cudzie, więc słowami wikipedii podpowiem, że jest to "dekoracyjny element wyposażenia wnętrz w postaci wąskiego, długiego, prostokątnego pasa tkaniny wyciętego od dołu w "zęby" oraz ozdobionego. Słowo (z fr. lambrequin) oznacza wycinki z tkaniny, drewna lub blachy wieńczące baldachim, namiot lub framugę okna."
Dodać do kawałka tkaniny pasującą doń koronkę i voila! Można wieszać na oknie i cieszyć oko swoim własnym lambrekinem. 
Jako radę dodam, że lambrekin lepiej się układa, kiedy do zakładania użyje się mężczyzny.

Tu widać lepiej kolor samej tkaniny i koronkę


A tak to wygląda w uroczym, kuchennym kącie Marty - dodam tylko, że to ciasto w prawym dolnym rogu jest jabłkowe i jest prawdziwe i ja je jadłam ;)
Szafka to nie jest ta szafka, o której pisałam, to inna ;)



Zachęcam do upiększania swoich okien, ani to trudne, ani czasochłonne :)

Miłego!


niedziela, 17 listopada 2013

Zaraźliwe - bardzo niebezpieczne!

Stało się! Przemaszerowałam się po jednym z poznańskich centrów handlowych. No i zaraziłam się paskudnie i nieodwracalnie. Wprawdzie leczę się, ale jak to z takimi chorobami bywa... przejdą dopiero na początku stycznia. Świątecznica pospolita zaczyna powoli opanowywać świat! Dlatego nie wstawię dzisiaj kolczyków, które szyłam przez ostatni tydzień (wcale nie dlatego, że uszyty został tylko jeden, o nie!). Zamiast tego przedstawiam ozdoby z masy solnej, które nadają się zarówno do udekorowania stroików świątecznych, jak i choinki :D











A w związku z tym, że dawno nie zarzucałam kotami to wstawiam zdjęcia Tarki, która miała mi pomagać w sesji, a zamiast tego z upodobaniem wylizywała twory z masy solnej... trudno o dobrych pracowników w dzisiejszych czasach :P



A tak na koniec wklejam sobie karnego, mentalnego slapa świątecznego:


Nie to jeszcze jednak nie był koniec! Jeszcze, dla miłośników smooth jazzu, Kenny G:


czwartek, 7 listopada 2013

Kretek odsłona tajemnicy...

Udało się...Mimo przeciwności losowych udało mi się skończyć i odtajemniczyć Kretka z tego posta. Pokaże się w nowej aranżacji i wreszcie będzie można go do czegoś... przypiąć. Zamówienie pierwotnie miało być Krecikiem w wersji true, czyli torbą w kształcie Krecika, ale ponieważ miało niski stopień praktyczności na torbę studencką się nie nadawał. 

Nie powiem, długo się tworzyło, ale to z powodu niezliczonej liczby warstw i ogólnego prawa prototypu, czyli wszystko robione pierwszy raz idzie dłużej.
Ale nie byłoby tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jest i Kretek i moje nowe logo, z którego jestem niezmiernie dumna. Dość słów, prezentacji czas:

torba, filc, krecik

Całość jest dość duża, zmieści teczkę A4, a i kilka książek, zeszytów, kosmetyków, zapasowych skarpet, czyli słowem wszystko, co potrzebuje niewiasta w dzikiej przestrzeni miejskiej.


Ma regulowany pasek i stylowe zapięcia w kontrastowym kolorze. Pierwszy raz też zastosowałam skórę na spód torby, żeby w razie czego nie zamokło wnętrze. Nie powiem, żeby wyszło mega rewelacyjnie równo, ale filc sam w sobie był dosyć ciężki w moderacji, ponadto nie rozważyłam do końca samego procesu tworzenia, więc i podszewka doszyta została tylko za sprawą cudu. A w ogóle miało jej nie być. Urzekł mnie jednak kontrast koloru podszewki z filcem, no i musiało zostać. Jestem za słaba, moje torby to czują i wykorzystują.




Ponadto krecik jest odczepiany, coś w rodzaju aplikacji na zatrzaski, dlatego jako bonus od siebie dodałam aplikację letnią, żeby czasem można było zmienić opcję. Lubię zmienne opcje.


Ogółem jestem zadowolona, filc okazał się w porządku, kupiłam go po raz pierwszy, choć mógłby być ciut sztywniejszy. Mam nadzieję, że nowej właścicielce będzie służyć.

Miłego!

niedziela, 3 listopada 2013

Roczek :D czyli Kretek i Tajemnica Kryształowej Czaszki

30 października stuknął nam roczek :D Burzliwy to był rok, pełen postanowień (nie zawsze dotrzymanych :P), pełen nadziei i pełen wyzwań. Ponadto dodać należy multum pokłutych palców, złamanych igieł, przekleństw fruwających w powietrzu niczym azjatyckie biedronki, ale i wiele radości z powodu dzieł powstałych i wylatujących w świat.
Co się nie udało? Nieważne! Nie chcemy skupiać się na potknięciach! A co się udało? Tak blogowo jak i prywatnie:

1. miłość jest? jest!
2. praca jest? jest!
3. zapał TFUrczy jest? ... pojawia się :P! (ale z jakim efektem!)


Dziękujemy wszystkim Czytelniko-Oglądaczom, którzy cierpliwie czekają aż coś się pojawi :D

Pamiętajcie, że gwiazdka jest już blisko i jakby ktoś, coś, kiedyś chciał to zapraszamy do kontaktu (NAJLEPIEJ POPRZEZ FACEBOOKA!! bo maila sprawdzamy... nieregularnie;)

A poniżej sutasz w morskich kolorach. Nie piszę co to jest, ponieważ jeszcze tego nie wiem. Może to być zarówno brosza, jak i wisior - po podklejeniu nie będzie odwrotu, na razie waham się co z tego uczynić:) Wg mnie sutasz ów podobny jest do szczerzącego się pirata, ale niektórzy widzą w nim kosmitę pochodzącego z filmu "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki" :P






(od lemoor: ja widzę kosmitę :D)

Ja ze swej strony dodam urodzinową zapowiedź. Byłaby całość, gdyby nie złośliwość ludzka, która nie wysłała elementów na czas, w związku z czym muszę zachować tajemniczość i nie ukazać wszystkiego.
Element będzie to filcowy, a jakże, do czego go użyję mam nadzieję okaże się niebawem. Zostaję wciąż w tematyce zwierzęcej, cóż, widocznie taka karma:



Całość ok 10 x 7 cm, w naturze wręcz uroczy, choć to raczej zasługa pierwowzoru.

Chciałabym też zaznaczyć, że jak nowy rok bloga to i poszaleć można. Zgłosiłam nasz blog do spisu Polskie Handmade. Czas dać się znaleźć.
Dodatkowo już z czystej radości własnej zapisałam się na dwie wymianki (banery można znaleźć po prawej stronie). Mam nadzieję również na kilka wyzwań, ale to się okaże, czy czas znajdę. Także będzie się działo.

Miłego!

niedziela, 27 października 2013

Rustykalna skrzyneczka

Jesień złota za oknami, powietrze ciepłe, prawie nieruchome.  Mam wrażenie, że wszytko ucieka, przemyka, odchodzi. Tak, tak - to czas, w którym czyta się Marka Stranda i słucha mniej więcej takich piosenek:


Wybijam dni rutyny w te rzewne dźwięki i coś tam dłubię, bez przekonania. Także przed Wami kolejny decoupagowy wytwór. Rustykalny, trochę nostalgiczny, jesienny:





sobota, 12 października 2013

Kolejny wyrób bursztynowy

Tym razem prezentuję naszyjnik z bursztynami:




I przypominam, że w "Kuferku" można nabyć moją biżuterię:D Można kupić m.in.:


sobota, 5 października 2013

Aktywizacja!

Zostałam ostatnio poddana nieprzyjemnemu procesowi aktywizacji. No i skończyło się przebywanie w wygodnej bańce mydlanej:

Oto ostatnie moje kolczyki:








A jeśli ktoś miałby je ochotę nabyć to zapraszam do wspaniałej galeryjki "Kuferek"!