sobota, 5 stycznia 2013

"Archiwalny" bursztyn;)

Ach, ach! Komentarzy w bród! Pięć wspaniałych osób postanowiło skomentować filcowy wisior, co napawa moje serce dumą i radością:) DZIĘKUJĘ!!!

Tymczasem dzień przebiegł (dosłownie i w dużym tempie!) na pozadomowej bytności, gdzieś we wszechświecie. Toteż nic nowego nie wklejam, ale z przepastnych archiwów wyciągam wisior, z którego jestem bardzo dumna, choć wykonany został dosyć dawno. Zdążyłam od tego czasu nauczyć się wielu technicznie ważnych rzeczy, o których wtedy nie wiedziałam. Mam jednak nadzieję, że będzie się podobał:D Bo mnie podoba się ogromnie (pewnie z powodu przepięknego, mlecznego bursztynu:)

wykonane przez: PAAB

wykonane przez: PAAB

wykonane przez: PAAB

wykonane przez: PAAB

piątek, 4 stycznia 2013

Filc i co z niego wykrojono

Otóż: filcowe torebki są świetne! Filcowe pokrowce na telefon też, byleby wykonywała je LEMOOR. I ja filc kocham, ale jeszcze nie okazywałam tego publicznie (oprócz ślinienia się nad torbami LEMOORa, ale to się nie liczy!). Także postanowiłam stworzyć filcowy wisior:

wykonane przez: PAAB

wykonane przez: PAAB

wykonane przez: PAAB

wykonane przez: PAAB

Pytanie: Skomentujecie?!
Sugerowana odpowiedź: SKOMENTUJEMY!
Skusicie się;)?

postanowień ciąg dalszy...

...ponieważ PAAB miewa postanowienia, ja również miewam...

...mniej więcej jak na załączonym obrazku, albowiem mówimy zdecydowane raczej nie dla zimowej depresji!

jako postanowienie postanawiam być w dobrym nastroju bez względu na otaczających mnie ludzi...



dziękuję...

czwartek, 3 stycznia 2013

Marzenia

Bywają różne. Małe, duże, błahe i poważne, tak poważne, że rosną im długie białe brody. Bywają marzenia szybkie i łatwe - takie ubierają się w różowe, koronkowe bluzeczki i kuse, białe spódniczki. Bywają też powolne, mozolne, w okularach grubych jak denka słoików. Niektóre, pielęgnowane latami, dojrzewają, nabierają odpowiednich kształtów, barw i zapachów, czekając na mozolny czas spełnienia. Inne znowu na zawsze pozostaną gdzieś w nas, niespełnione. Najprawdopodobniej takim właśnie marzeniem jest dla mnie tatuaż. Poniżej zamieszczam zdjęcia tych, które, swojego czasu, podobały mi się najbardziej:D








środa, 2 stycznia 2013

Motywy kwiatowe

Acz nie na cud-torebkach, a po prostu jako broszki:) z sutaszowymi środkami. Ślicznie prezentują się przypięte do grubych szali oraz płaszczy, a jeżeli chce się je nosić pod płaszczami to się nie gniotą:D


made by: PAAB

made by: PAAB

made by: PAAB

wtorek, 1 stycznia 2013

Rzucam wyzwanie!!!

Podobno kiedy zapowie się coś publiczne, następuje wewnętrzna mobilizacja do wypełnienia swych zapowiedzi. Także nie powiem, że będę się odchudzała bo...

 

 poza tym:


Nie będę oszczędzała, bo...



Będę ulegała pokusom:



Przestanę się bać:



 Będę słuchała dobrej muzyki:


Przemyślę moją relację z tym panem:




Nie będę napełniała kielicha, którego nie będę mogła wypić:




Będę miła... chyba, że zdecyduję inaczej:



 Nie będę walczyć z moim poczuciem humoru:

Będę pielęgnowała przyjaźnie oparte na mocnych fundamentach (4you LEMOOR):


A teraz najważniejsze: rzucę sobie wyzwania na każdy miesiąc! I podołam każdemu z nich! 


Wyzwanie na styczeń:
Będę publikowała jednego posta dziennie!



Dzisiejszy post jest noworoczny, albo raczej nowopostanowieniowy, ale nie zabraknie w nim samochwalstwa... Oto chwalę się dziełem rąk mych, o kolorze turkusowym:) Z domieszką koloru koralowego;P


mede by: PAAB



made by: PAAB

made by: PAAB

made by: PAAB

made by: PAAB

mede by: PAAB

 A tak na zakończenie wrzucam zdjęcie warsztatu pracy w reorganizacji (stąd bałagan;) i mej najwierniejszej pomocnicy:) a w zasadzie jej tyłka:P (podobno umieszczenie zdjęcia z tyłkiem podnosi frekwencje na blogu i częstokroć przyczynia się do pozostawienia wieeeelu komentarzy... zobaczymy;)




środa, 19 grudnia 2012

trzy siostry kwietne...i czwarta, która była pierwszą

I nie chodzi bynajmniej o miesiąc...
Blog doczekał się wreszcie wpisu szyciowego. Mimo że to nie jest to typowy ubraniowy "szyć", a z kategorii dodatki, to i tak moja maszyna miała sporo do obrobienia.
Ponieważ jest to także prezent, nie będę się zbytnio rozwodzić nad tajemnicą moich dzieU, ale trochę mogę. Najpierw jednakowoż prezentacja:


Chciałabym przedstawić przezacne torebki z filcu z dekoracją w postaci ażuru, czy jak to nazwać.
Robiłam je po raz pierwszy w życiu i muszę powiedzieć, że w sumie nic trudnego.
Skąd w ogóle pomysł? Oczywiście z internetu. W poszukiwaniu inspiracji dokopałam się do filcowych torebek w kosmicznych cenach, częściowo zrozumiałych ze względu na użycie skóry, ćwieków i tym podobnych cudów. Ponadto ażur w nich wykonany był za pomocą lasera, którego ze zrozumiałych powodów nie posiadam. Po co ci laser, rzekł mój zdradziecki mózg, bez tego też się da.
Póki więc czegoś nie spróbuję i nie powiem, że się nie da, kwitnie we mnie i zapuszcza korzonki, jak widać na obrazku. Zaczęłam od nożyka takiego z łamanym ostrzem. Nie dał rady wycinać skomplikowanych kształtów. Zamówiłam nawet coś w rodzaju skalpela, który również nie podołał. Wreszcie z odsieczą przybyły nożyczki do paznokci i chwała im za to. Co prawda palec do dziś mam drętwiały, ale było warto.
Filc zakupiłam z metra i mój mężczyzna po ujrzeniu balotu w pokoju zapytał, czy zamierzam wymieniać wykładzinę. Ha, ha, że tak powiem. Nieco później doznał szoku i stwierdził, że jednak ładne te torby z wykładziny.
Na potwierdzenie mych słów o samodzielnym czynieniu aż jedno zdjęcie warsztatowe:


Jak widać końcowa koncepcja spodu uległa deformacji. Cóż, tylko krowa nie zmienia zdania, a w procesie tfórczym to przecież norma.
Szyło się całkiem nieźle, choć filc ma 5 mm grubości, więc  podwójnie będzie 1 centymetr, co napawało mnie chwilowo paniką. Gramaturowo jednak nie był za gęsty i jakoś szło. Złamałam tylko jedną igłę i to w sumie przez własną głupotę, więc właściwie bez strat.



Torby zamykają się na rzep, guzik dla ozdoby. Ogólnie torby zakłada się na ramię, na pojedynczym pasku i szaleć z cegłami bym się z nimi nie z wybrała, ale są w miarę pakowne, choć wlot zbyt wąski, ale czego się nie obejdzie by godnie wyglądać. Rozmiar przyzwoity, ok. 40 na 35 cm, pasek 70 cm.
Jeszcze na koniec zbliżenie na wzory:




Właścicielki zadowolone, a ja obiecałam sobie również uszyć takową jak znów znajdę trochę czasu.

***

A teraz mały "wkrad" tekstowy. Otóż sióstr jest... więcej:P Jedna jednak została podarowana przed obfotografowaniem. Także teraz naprawiam to uchybienie i światu torbę ukazuję!

made by: LEMOOR

(tak, tak, torba ta należy do czwartej "wróżki", zwanej też czarownicą, co to jej nie zaproszono na chrzciny Aurory:P)

wtorek, 11 grudnia 2012

Wszystkie odcienie szarości

I proszę tego nie utożsamiać z książką pani E.L. James:P Ostatni, chyba, szary zestaw w tym roku. Następny post będzie zielono czerwony - jak przystało na święta;)

made by: PAAB

made by: PAAB

made by: PAAB

made by: PAAB

made by: PAAB


wtorek, 4 grudnia 2012

Szaro, ale i różowo

Pogoda coś ostatnio nosi szare garsonki. Słońca brak, kolorowe liście dawno nabrały mokro-burego koloru. Jednak nie każda szarość jest przygnębiająca - oto delikatne szare kolczyki, rozświetlowe różowymi akcentami:)

made by: PAAB

made by: PAAB

made by: PAAB